Moja ulubiona zupa letnia, mogłabym ją jeść codziennie. Najlepiej chłodnik mamy, robi go jak mistrzyni.
Zawsze robi na zsiadłym mleku, które kwasi sama z prawdziwego mleka krowiego.
Najlepiej smakuje w upalne dni.
Lekki, wyraźnie kwaśny, pachnący koperkiem.
Musi być cały duży gar, mus to mus!
Można go podać z gotowanym jajkiem, lub bez,ale koniecznie do młodych ziemniaków...lub ziemniaków smażonych.
Składniki ( na duuuuży gar-->8 porcji) :
pęczek botwiny
2 małe buraczki
2 kefiry,ok 800 ml
2 zsiadłe mleka, ok 800 ml
1 mały jogurt grecki
1/2 pęczka koperku, drobno posiekanego
pęczek rzodkiewek, posiekanych
1 średniej długości ogórek, obrany i drobno pokrojony
do smaku: cukier, sól, pieprz
1/2 pęczka koperku, drobno posiekanego
pęczek rzodkiewek, posiekanych
1 średniej długości ogórek, obrany i drobno pokrojony
do smaku: cukier, sól, pieprz
2 łyżeczki soku z cytryny
jajko (po jednym na osobę)
jajko (po jednym na osobę)
Przygotowanie:
1. Ugotować buraczki obrać zetrzeć na tarce.
2.Botwinę bez buraków ( moja botwinka była z mini buraczkami) umyć i drobno posiekać. W garnku zagotować 2 szklanki wody, dodać botwinę. Zagotować przez chwilę. Kiedy botwina zmięknie, zdjąć z ognia i ostudzić.
3.Dodać kefir,zsiadłe mleko, jogurt grecki, koper, pokrojone rzodkiewki i ogórek. Doprawić solą, pieprzem cukrem i kroplami cytryny.Wstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny.
4.Podawać z ugotowanym na twardo jajkiem.
No i z pyrami:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz